Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po rosyjsku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po rosyjsku. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

"Zjawa w adidasach" Daria Doncowa

Bardzo lubię lekkie kobiece kryminały, dlatego też moimi ulubionymi autorkami są Joanna Chmielewska oraz Małgosia J. Kursa. Do tego grona ostatnio postanowiłam dopisać rosyjską pisarkę Darię Doncową.

Po raz trzeci miałam przyjemność zapoznać się z jej twórczością, tym razem była to "Zjawa w adidasach". Główna bohaterka Daria Iwanowna Wasiljewa, należąca do tzw. nowej Rosji, pokazała po raz kolejny, że ma zastraszającą tendencję do wpadania w zabawne i absurdalne sytuacje, w których oczywiście znajdzie się miejsce dla jakiegoś trupa.

Przyjaciółka Darii Lena prosi ją o przysługę, a mianowicie ma zostać kierowniczką nowo otwartej księgarni, po to aby sprawdzić czy jedna z kandydatek na to stanowisko faktycznie się nadaje do objęcia tak wymagającej posady.

wtorek, 1 października 2013

Zupa ze złotej rybki - Daria Doncowa




Tytuł: Zupa ze złotej rybki
Autor: Daria Doncowa
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2004






Po raz kolejny postanowiłam sięgnąć po rosyjski kryminał, tym razem padło na powieść Darii Doncowej "Zupa ze złotej rybki". To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, która pracowała m.in. jako dziennikarka oraz lektorka języka niemieckiego i francuskiego. Od 1995 roku zajmuje się pisaniem humorystycznych kryminałów. Pierwszym skojarzeniem, po takim opisie, jest Joanna Chmielewska - moja ukochana autorka humorystycznych kryminałów - i jak zawsze w takich przypadkach zastanawiam się, czy to stwierdzenie nie jest przypadkiem na wyrost. Teraz, po lekturze, spokojnie mogę stwierdzić, że opis jest jak najbardziej trafny, a Doncowa tym samym trafia na listę moich ulubionych autorów.

środa, 7 sierpnia 2013

Ukradziony sen Aleksandry Marininej



Autor: Aleksandra Marinina
Tytuł: Ukradziony sen
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2004



Jak na razie rosyjskie kryminały miałam okazję poznać dzięki Tatianie Poliakowej i jej serii o Żeni i Anfisie. Postanowiłam to zmienić i sięgnęłam po "Ukradziony sen" Aleksandry Marininej. Jest to pierwsza książka tej autorki wydana w Polsce, a trzecia z cyklu o major Anastazji Kamieńskiej. Aleksandra Marinina do 1998 roku pracowała w milicji gdzie zajmowała się edukacją oraz pracami badawczymi z dziedziny kryminologii. Pewnie dlatego też zajęła się pisaniem kryminałów.

niedziela, 4 listopada 2012

Żenia i Anfisa na tropie!

Tatiana Polakowa to rosyjska autorka kryminałów, z których część przypomina wczesne powieści Joanny Chmielewskiej. Taka też jest seria o parze przebojowych przyjaciółek Jewgieniji Pietrownej i Anfisie Lwownej.

Żenia - dziennikarka poszukująca miłości swego życia, najlepiej jakiegoś blondyna, oraz Anfisa - pisarka kryminałów i żona okropnie zazdrosnego pułkownika specnazu, mają tendencje do wplątywania się w sytuacje, które obfitują w trupy. W przypadku ich przygód stwierdzenie „trup ściele się gęsto” jest jak najbardziej na miejscu.

Przeczytałam dwie książki Tatiany Poliakowej, jedną za drugą. Były to „Mąż do zadań specjalnych” oraz „Niezidentyfikowany obiekt chodzący”.



W „Mężu...” dziewczyny pomagają odnaleźć porwaną córkę przyjaciółki, przy okazji odkrywając wiele rodzinnych tajemnic, które były głęboko skrywane przed postronnymi. W całej akcji pomaga mąż Anfisy - Romek, mimo iż non stop próbuje wybić swojej małżonce z głowy pomysł prowadzenia własnego dochodzenia.





Natomiast w „Niezidentyfikowanym obiekcie...” Żenia zostaje wysłana na głęboką prowincję w celu rozwikłania tajemnicy pleniącej się siły nieczystej. Anfisa po kłótni z mężem rusza razem z przyjaciółką. Pozornie banalna wyprawa, z każdą chwilą przeradza się w coraz bardziej zagmatwaną i niebezpieczną historię.






Książki są pełne zabawnych sytuacji oraz wielu zwrotów akcji. Zagadki są bardzo dobrze skonstruowane, a ich rozwiązanie nie należy do najprostszych. Podczas czytania miewałam momenty, kiedy drażnił mnie styl pisania autorki (bardzo uwidocznione kobiece roztrzepanie), ale ogólnie lektura nie była męcząca. W „Obiekcie...” brakowało mi trochę nieustającej obecności męża Anfisy, który w „Mężu...” był w centrum wydarzeń. I mimo iż stwarza on wrażenie mocno seksistowskiego, napakowanego macho, to jednak z każdą przeczytaną stroną odczuwałam coraz większą sympatię.

Ogólnie książki są interesującymi kryminałami, chociaż wydaje mi się, że bardziej do gustu przypadną kobietom. Ocena: 4/6.