środa, 15 stycznia 2014

"Człowiek nietoperz" Jo Nesbø


"Człowiek nietoperz" Jo Nesbø to pierwszy tom o przygodach norweskiego policjanta Harry'ego Hole'a i od niego właśnie udało mi się rozpocząć przygodę z tym nietuzinkowym śledczym. 

Harry Hole przyjeżdża do Sydney, aby pomóc tamtejszym policjantom w rozwiązaniu sprawy morderstwa młodej Norweżki Inger Holter. Na miejscu zaczyna współpracować z Aborygenem Andrew Kensingtonem, który oprowadza go po stolicy Australii oraz jej wielu ciemnych zakątkach. Dzięki nowemu partnerowi poznaje także nietypowe osobowości, które być może będą miały wpływ na prowadzone śledztwo. Norweski policjant poznaje liberalne miasto, w którym bardzo pewnie czują się homoseksualiści, a heterycy stanowią niemal mniejszość. Śledztwo idzie dość opornie, ale pojawia się hipoteza o seryjnym gwałcicielu i mordercy. Czy słusznie? Czy Harry'emu wspólnie z australijskim zespołem uda się rozwikłać zagadkę?

poniedziałek, 13 stycznia 2014

"Zjawa w adidasach" Daria Doncowa

Bardzo lubię lekkie kobiece kryminały, dlatego też moimi ulubionymi autorkami są Joanna Chmielewska oraz Małgosia J. Kursa. Do tego grona ostatnio postanowiłam dopisać rosyjską pisarkę Darię Doncową.

Po raz trzeci miałam przyjemność zapoznać się z jej twórczością, tym razem była to "Zjawa w adidasach". Główna bohaterka Daria Iwanowna Wasiljewa, należąca do tzw. nowej Rosji, pokazała po raz kolejny, że ma zastraszającą tendencję do wpadania w zabawne i absurdalne sytuacje, w których oczywiście znajdzie się miejsce dla jakiegoś trupa.

Przyjaciółka Darii Lena prosi ją o przysługę, a mianowicie ma zostać kierowniczką nowo otwartej księgarni, po to aby sprawdzić czy jedna z kandydatek na to stanowisko faktycznie się nadaje do objęcia tak wymagającej posady.

piątek, 10 stycznia 2014

"Zupa z ryby fugu" Monika Szwaja

Uff, wróciłam. Święta, Sylwester, Nowy Rok to czas kiedy nie mam czasu dosłownie na nic. Zwłaszcza jeżeli jest się w rozjazdach. Ale już wróciłam i mogę się zająć nadrabianiem zaległości. 



Zacznę od cudownej książki, jaką przeczytałam jeszcze w 2013 roku i była to ostatnia lektura poprzedniego roku, a mianowicie "Zupa z ryby fugu" Moniki Szwaji.

Dawno już nie czytałam tak dobrej książki, a najfajniejsze w niej jest to, że porusza naprawdę trudny temat, ale w taki sposób, że nie jesteśmy nim przytłoczeni. Cała historia jest opowiedziana w lekkim, charakterystycznym dla autorki stylu i tonie.